środa, 15 maja 2013

Jak powstała wataha? Od Ply

Miałam wtedy dokładnie 3 miesiące. Razem z rodzicami i z starą watahą musieliśmy znaleźć nowe miejsce. Nasze miejsce zostało opanowanie przez watahę mrocznego wdechu. Przechodziliśmy właśnie obok góry. Inne szczeniaki bawiły się. Ja wolałam trzymać się kłopotów z daleka. Nagle Ozzy (jeden z szczeniaków) wyjął jeden kamień. Wszystko zaczęło spadać. Wtedy alfa poprzedniej watahy krzyknęła: 
-Uciekać!- Zawołała na cały głos.
Mama mnie szukała w lawinie nagle alfa ją odciągnęła, bo inaczej głaz by ją przygniótł. Byłam już tak bliską mamy i nagle głaz spadł przeciął mi drogę. Zaraz po nim spadło ich około 50. Już wtedy nie biegłam do mamy... Wiedziałam, że już muszę się ratować. Biegłam ile sił w łapach. Dzięki bogu Krezusowi znalazłam drzewo przy którym się schowałam. Nic mi się nie stało. Później zobaczyłam jak moja wataha się oddala. Miałam przygnieciony ogon więc nie mogłam biec. A jak krzyczałam mnie nie usłyszeli. Dosłownie w 15 minutach o mnie zapomnieli. Oni już nie byli moją rodziną tylko wrogami. Nawet nigdy mnie nie szukali. Rok, dwa prowadziłam samotne życie. Jedynym mym towarzyszem był Garin.  Wtedy postanowiłam założyć watahę. 

~Od Ply

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz